Zapowiedziany przez Ursulę von der Leyen program ReArm Europe to aż 800 mld euro na zwiększenie potencjału obronnego Unii Europejskiej. To mniej więcej tyle, ile wynosi roczny budżet militarny USA. Zapraszamy do lektury naszego artykułu, w którym tłumaczymy, skąd mają wziąć się te pieniądze.
Ursula von der Leyen przedstawiła założenia rewolucyjnego planu, który ma wzmocnić zdolności militarne Unii Europejskiej. Na pierwszy plan rzuca się okrągła kwota, która robi wrażenie. W 2024 r. wydatki wszystkich państw UE na ten cel wyniosły jedynie 326 mld euro. 800 mld euro to mniej więcej tyle, ile wynosi roczny budżet Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych!
UE poluzuje stworzone przez siebie ograniczenia fiskalne
Skąd Unia weźmie tak ogromne pieniądze? Von der Leyen pozwoli im w tym celu zadłużać się we własnym zakresie na preferencyjnych warunkach.
W jaki sposób? Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej zawiera referencyjne wartości, których nie mogą przekraczać państwa członkowskie. Jeśli roczny deficyt jest większy niż 3% PKB lub dług przekracza 60% PKB, Rada Unii Europejskiej na wniosek Komisji może wszcząć przeciwko danemu państwu procedurę nadmiernego deficytu. Procedura ta regulowana jest na zasadach określonych w zbiorze aktów prawnych zwanych Paktem Stabilności i Wzrostu.
W ramach procedury nadmiernego deficytu państwo członkowskie we współpracy z Komisją i Radą UE musi wprowadzić szereg działań naprawczych, które sprawią, że jego deficyt i dług wrócą do zakładanych limitów.
Polska ostatnio taką procedurą była objęta w latach 2009-2015. Jej rygory pamiętają dobrze choćby pracownicy budżetówki. Jednym z cięć mających „uzdrowić” polskie finanse publiczne było wieloletnie zamrożenie wynagrodzeń urzędników.
Wydatki na obronność (wreszcie) wyłączone z procedury nadmiernego deficytu
Rok 2024 to powrót do procedury nadmiernego deficytu na nowych, popandemicznych zasadach. Państwa UE każdego roku muszą przedkładać do zatwierdzenia kilkuletnie trajektorie wydatków, które zapewnią trzymanie deficytu i długu w ryzach. Mimo nacisków m.in. ze strony Polski, w nowej wersji Paktu Stabilności i Wzrostu nie wyłączono wprost wydatków na obronność z unijnych reguł fiskalnych.
Uregulowano jednak tzw. klauzulę wyjścia. W sytuacjach nadzwyczajnych, na wniosek Komisji, państwa członkowskie mogą tymczasowo odstąpić od rygorystycznych trajektorii wydatków.
I to właśnie uruchomienie takiej klauzuli zapowiedziała von der Leyen. Na szczegóły tej klauzuli, przede wszystkim na długość jej obowiązywania, nadal musimy czekać.
800 mld euro to jedynie (mocno optymistyczne) szacunki
Szefowa KE oszacowała, że wskutek uruchomienia klauzuli wyjścia w UE wydamy dodatkowe 650 mld euro na obronność. Von der Leyen zakłada, że kwota ta zostanie zrealizowana, jeśli wszystkie państwa skorzystają z klauzuli i zwiększą swoje wydatki w ciągu następnych 4 lat o 1,5% PKB.
Bardzo ambitne założenie. Niestety, Unia nie posiada instrumentów, aby zmusić suwerenne rządy 27 państw do tak fundamentalnych zmian w swoich budżetach. Nie wszystkie kraje UE przejmują się zagrożeniem ze wschodu na tyle, aby zwiększyć swoje zadłużenie na ten cel. Przykładowo, propozycji von der Leyen sprzeciwił się jednoznacznie holenderski parlament. Trudno sobie wyobrazić, aby wydatki tak mocno zwiększyła pozostająca poza NATO Austria, która do tej pory przeznaczała na ten cel mniej niż 1% PKB.
Te dwa kraje nie są wyjątkami. Jeszcze w 2023 r. jedynie 9 państw UE wydawało na obronność co najmniej 2% PKB, wymagane dla członków NATO. Wydatki 12 krajów nie przekroczyły nawet pułapu 1,5% PKB!
Należy pozytywnie ocenić reakcję Unii na zmiany w rzeczywistości geopolitycznej. Natomiast musimy pamiętać, że znaczna UE daje jedynie narzędzie. I do od decyzji suwerennych państw członkowskich zależeć będzie w jakim stopniu to narzędzie zostanie wykorzystane.
Najważniejsze informacje:
- Ostateczna suma wydatków na obronność w następnych latach i tak będzie zależeć od woli politycznej państw członkowskich. Unia daje im ku temu narzędzia, ale nie ma możliwości wyegzekwowania konkretnych kwot.
- Z 800 mld euro obiecanych przez Ursulę von der Leyen, 650 mld mają wydać państwa członkowskie we własnym zakresie, a 150 mld to pożyczki na preferencyjnych warunkach.
- 650 mld euro to kwota, jaką można uzyskać w ciągu 4 lat, jeśli wszystkie państwa UE zwiększyłyby swoje budżety obronne o 1,5% PKB.
- UE umożliwi państwom zadłużanie się we własnym zakresie, poluzowując wprowadzone przez siebie rygorystyczne reguły fiskalne.






