Wystąpienie Christine Lagarde z 26 maja 2025 roku w Hertie School w Berlinie stanowi niezwykle interesujący sygnał co do przyszłości międzynarodowego systemu walutowego. Prezes Europejskiego Banku Centralnego przedstawiła swoją wizję euro jako alternatywy dla dominującego dolara amerykańskiego, wywołując szerokie dyskusje w świecie finansów.

Lagarde rozpoczęła swoje przemówienie diagnozą stanu współczesnego świata, stwierdzając, że przez ostatnie 80 lat globalna gospodarka rozwijała się na fundamencie otwartości i multilateralizmu – wspieranego przywództwem USA.

Jednakże, „dzisiaj ten porządek się rozpada”.

Prezes EBC wskazała na kluczowe zmiany. Po pierwsze, współpraca międzynarodowa i synergia zastępowana są przez myślenie o gospodarce jako grze o sumie zerowej. Po drugie, otwartość ustępuje miejsca protekcjonizmowi. Lagarde stwierdziła, że zmiany te prowadzą do stanu niepewności co do kamienia węgielnego systemu finansowego: dominującej roli dolara amerykańskiego.

Kontekst geopolityczny wystąpienia Lagarde jest szczególnie istotny w świetle ofensywnej polityki handlowej administracji Donalda Trumpa. Jak zauważyła Jane Foley, strateg z Rabobank, przemówienie Lagarde miało charakter „okrzyku bojowego”. Szefowa EBC bezpośrednio odniosła się do nieprzewidywalnej strategii gospodarczej USA, która wzbudziła niepokój wśród globalnych inwestorów.

Aktualne udziały w rezerwach walutowych

Dane historyczne pokazują systematyczny spadek dominacji dolara. Eksperci wskazują na potencjał wzrostu euro, gdy inwestorzy w odpowiedzi na działania USA będą szukać alternatywy dla waluty amerykańskiej. Lagarde podkreśliła, że rola dolara słabnie od lat. Jeszcze na początku XXI wieku w walucie amerykańskiej trzymano 72% światowych rezerw – obecnie poziom ten wynosi 58%. Jest to najniższy poziom od dekad, ale sporo wyższy od udziału euro (20%).

Wykres 1 – Struktura światowych rezerw walutowych w latach 2011-2024. Źródło: Opracowanie własne na podstawie LSEG Datastream.

Choć dysproporcja nadal jest wyraźna, Lagarde wskazała, że istnieją przesłanki wskazujące na możliwość wzmocnienia pozycji euro w przyszłości. Unia Europejska już teraz jest głównym partnerem handlowym dla 72 krajów (generujących 40% światowego PKB). Ponadto, mimo że udział euro w globalnych rezerwach walutowych pozostaje stosunkowo niewielki, waluta ta jest wykorzystywana przy rozliczaniu ok. 40% faktur na świecie.

Droga euro do światowego prymatu

Prezes EBC przedstawiła trzy fundamentalne obszary , w których UE musi się wzmocnić, jeśli chce się liczyć w walutowym wyścigu o dominację:

Po pierwsze, Europa musi zapewnić „wiarygodność geopolityczną”. Lagarde rozumie przez to rozwój zdolności militarnych. Jak twierdzi, inwestorzy chętniej lokują środki w regionach, które są wiarygodnymi partnerami w zakresie bezpieczeństwa

Po drugie, niezbędne jest zwiększenie płynności rynków kapitałowych. Jednym z kluczowych wyzwań dla Unii pozostaje ograniczona podaż tzw. bezpiecznych aktywów, czyli papierów wartościowych uznawanych za niskiego ryzyka, takich jak np. obligacje skarbowe. Obecnie ich wartość w UE odpowiada zaledwie około 37% unijnego PKB, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych poziom ten sięga aż 89%. Taka dysproporcja utrudnia rozwój jednolitego rynku kapitałowego i ogranicza globalną rolę euro, ponieważ inwestorzy instytucjonalni często poszukują właśnie bezpiecznych i płynnych instrumentów dłużnych, w których chętnie ulokują swój kapitał. Wskazane w tym obszarze byłoby wzmocnienie integracji gospodarczej i „dokończenie budowy jednolitego rynku”.

Po trzecie, Europa musi wzmocnić swoje podstawy instytucjonalne poprzez zwiększenie nacisku na obronę praworządności i dążenie do jedności politycznej w strategicznych obszarach.

„Historyczna okazja”? Reakcje ekspertów na wystąpienie Lagarde

Eksperci z mieszanymi odczuciami podchodzą do szans euro w batalii o światowy prymat. George Buckley z Nomury, jednej z największych japońskich instytucji finansowych, w wywiadzie dla CNBC wyraził umiarkowany optymizm co do perspektyw unijnej waluty. Analityk przewiduje, że euro może skorzystać na dążeniu inwestorów do dywersyfikacji portfeli poza dolarem.

Isabel Schnabel, członek Zarządu EBC, wskazała tydzień przed wystąpieniem Lagarde, że strefa euro może stać się bezpieczną przystanią dla kapitału ze względu na działania USA, co daje regionowi „historyczną okazję do wzmocnienia międzynarodowej roli euro”.

Z drugiej strony Aaron Hill z FP Markets wskazuje, że strefie euro „brakuje spójności i zasięgu niezbędnego do zakwestionowania dominacji dolara”. Podobne zastrzeżenia wyrażają analitycy Bloomberg, którzy uważają, że potrzeba „prawdziwego kataklizmu”, aby zdetronizować dolara jako światową walutę rezerwową.

Rozdrobnienie na rynkach finansowych

Jedną z kluczowych barier dla wzmocnienia euro pozostaje rozdrobnienie rynku obligacji europejskich. Jak wskazuje analiza Peterson Institute for International Economics, całkowita wartość niemieckich obligacji skarbowych wynosi jedynie 2,5 biliona euro (2,85 biliona dolarów) w porównaniu do 30 bilionów dolarów amerykańskiego rynku obligacji skarbowych.

Rynek wspólnych unijnych obligacji jest jeszcze mniejszy. Obejmuje on obligacje wyemitowane przez UE na 540 miliardów euro, obligacje Europejskiego Mechanizmu Stabilności na 270 miliardów euro i Europejskiego Banku Inwestycyjnego na 250 miliardów euro. Łączna wartość wyemitowanych euroobligacji sięga więc nieco ponad 1 bilion euro (1,21 bln dolarów) – ponad dwukrotnie mniej niż w przypadku Niemiec!

Wykres 2 – Porównanie rynków obligacji USA, UE i Niemiec. Źródło: opracowanie własne na podstawie Peterson Institute for International Economics.

Brak spójności politycznej

Wezwanie Lagarde do zwiększenia konsolidacji politycznej i instytucjonalnej w obecnych warunkach jest zupełnie nierealne. W dobie rosnącego poparcia dla partii eurosceptycznych i mniejszościowych, nawet w państwach tzw. „starej Unii”, trudno o polityczny konsensus do zwiększania integracji.

Maplecroft, brytyjska firma specjalizująca się w politycznym doradztwie strategicznym, mówi o rosnącej fragmentacji politycznej w Europie. Proces ten utrudnia ustalenie wspólnego frontu dla rosnącej liczby rządów koalicyjnych i mniejszościowych. Maplecroft wskazuje, że szczególnie widoczne jest to we Francji, gdzie oczekuje się politycznego paraliżu aż do rozstrzygnięcia nowych wyborów parlamentarnych, co zwiększa niepewność i hamuje inwestycje.

Potencjalne korzyści i ryzyka

Lagarde szczegółowo przedstawiła potencjalne korzyści ze wzmocnienia międzynarodowej roli waluty unijnej. Jej zdaniem, większy udział euro w światowych rezerwach, prowadziłby do obniżenia kosztów obsługi długu dla państw UE. Dodatkowo, wzrost wolumenu transakcji denominowanych w euro, chroniłoby od wahań kursów walutowych.

Paradoksalnie, zwiększenie roli euro jako waluty rezerwowej może prowadzić do utraty jego konkurencyjności przez aprecjację. Jak zauważono w Agencji Reuters, „jeśli euro zastąpi dolara jako główną światową walutę rezerwową, Europa może stracić na konkurencyjności walutowej – ale związane z tym przepływy kapitału, których szuka, mogą to z nawiązką zrekompensować”.

Założenia ambitne, ale czy realne?

Wystąpienie Christine Lagarde stanowi niezwykle ambitną wizję przemeblowania międzynarodowego ładu walutowego. Choć jej realizacja wydaje się w najbliższych latach nierealna, samo sygnalizowanie takich celów świadczy o fundamentalną zmianę w myśleniu europejskich decydentów.

Jak podsumowała sama Lagarde: „Pozwoliłoby to Europie na lepszą kontrolę nad własnym przeznaczeniem”. Jednak droga do tego celu pozostaje długa i wyboista. Wymaga nie tylko reform ekonomicznych, ale także przezwyciężenia głębokich podziałów politycznych w ramach Unii Europejskiej.

 

Autor:

Michał Ostrowski – ekspert Instytutu Podatków i Finansów Publicznych

Podobne artykuły: